sobota, 15 września 2012





Katalońscy kierowcy to mistrzowie w sztuce parkowania. Ktoś mógłby nauczyć i mnie.
 


No i chciałabym też rozumieć kataloński. Wtedy wiedziałabym dokładnie, co mówiła do mnie starsza pani w kolejce na poczcie, poza tym, że nie lubi swoich chińskich sąsiadów i umiera, a dwa okienka są nieczynne. Dla mnie nawet wszystkie mogą być nieczynne. Co za różnica, skoro pani z okienka mówi do klientów "kochanie"?

Brak komentarzy: